Tagi

, , , , , , ,


Już dawno temu zakupiłam mebelki DIY do własnoręcznego montażu. Z powodu spraw rodzinnych:) czas na sklejenie znalazłam dopiero teraz, choć z początku wydawało się to proste, nie obyło się bez paru błędów. Ale po kolei.

12239404_10205253597355176_5025444121269230063_o

Mebelki docelowo trafią do kuchni.

Najpierw zasięgnęłam języka na grupie Facebookowej poświęconej miniaturkom, do której należę, tak aby nie popełnić już na wstępie żadnego błędu. Dowiedziałam się między innymi, że najlepiej zachować kolejność: klejenie-malowanie-lakierowanie. Klej mógłby nie chwycić na polakierowanych elementach. Zastanawiałam się, czy nie pomalować ich na biało, ale postanowiłam je zostawić w odcieniu naturalnym, bo mam już stół do kuchni w kolorze jasnego drewna.

Klejenie było samą przyjemnością, zaczęłam od półeczki, bo była znacznie prostsza.

WP_20160110_17_55_27_Pro

Użyłam kleju uniwersalnego UHU, który jest bardzo wygodny. Do zestawu była dołączona prosta instrukcja. Zajęło mi to około godziny z czekaniem, aż klej wyschnie.

WP_20160110_18_07_15_Pro

W stanie surowym prezentowała się tak:

WP_20160111_15_17_48_Pro

Z kredensem sprawa nie była już taka prosta, bo jego konstrukcja była dużo bardziej skomplikowana, głównie przez drzwiczki, na których poległam. Ale o tym za chwilę.

WP_20160110_18_24_04_Pro

Zawartość opakowania.

Kredens sklejany był na raty, głównie przez fakt, że przed ostatecznym złożeniem trzeba było go polakierować, a ja nie miałam jeszcze żadnego lakieru, musiałam go zamówić.

Zakupiłam go w sklepie internetowym sprzedającym artykuły do decoupage (adres tutaj), ma on służyć do wykończenia pudełek i innych rzeczy wykonanych tą techniką, ale jako że jest sprzedawany w małych pojemniczkach, a nie po 1 l czy 0,75 l, jak normalne lakiery, postanowiłam go nabyć:)

WP_20160123_14_54_06_Pro

Pokrywanie mebelków lakierem było chyba jeszcze większą przyjemnością niż ich klejenie. Na prawdę bardzo relaksujące zajęcie.

WP_20160123_14_53_59_Pro

Poniżej zbliżenia na różnice „przed i po”:

WP_20160123_14_54_11_Pro

Ostatnie drzwiczki jeszcze nie pomalowane.

WP_20160123_14_56_54_Pro

Największą zmorą kredensu okazały się być drzwiczki, które mimo wielu dopasowań na próbę, ostatecznie okazały się nie być dopasowane, przez co trzeba było je dość mocno zeszlifować papierem ściernym.

WP_20160123_18_50_34_Pro

Montaż małych zawiasków i klameczek.

Nie jestem zadowolona na 100% z efektu ostatecznego, głównie przez to że drzwiczki nie są idealne i przez szlifowanie na pewno są krzywe i nie równe, no ale to mój pierwsze mebelki, więc trzeba być dla siebie wyrozumiałym;)

WP_20160128_16_26_44_Pro

Zamknięty…

WP_20160128_16_25_59_Pro

i otwarty.

Ogólnie oceniam się na 4+, za to sama przyjemność z robienia jest na szóstkę:D Na prawdę sto razy przyjemniej jest samemu wykonać taki mebelek niż kupować gotowca, większa satysfakcja i można się potem pochwalić, że zrobiło się coś samemu.

Reklamy