Tagi

, , , , , ,


Kolejna rzecz, za którą zabrałam się już jakiś czas temu, a która nie mogła się doczekać finiszu. W sumie nie jestem pewna, czy jest skończony, ale mogę już wstępnie zaprezentować zrobiony przez siebie aparat fotograficzny z XIX wieku.

WP_20160330_16_08_59_Pro

Od razu zaznaczam, że nie znam się na historii fotografii, obiekt przeze mnie stworzony jest luźno oparty na samej idei pierwszych aparatów, które widziałam na zdjęciach bądź w różnych filmach historycznych (pierwsze skojarzenia to Dr Quinn i bajka Lucky Luke, nie pytajcie dlaczego;)

Photographer1850s

Fotograf ze swoim sprzętem ok. roku 1850. Fot. Wikipedia

Najważniejsze więc, żeby aparat był wielki, miał ciemną pelerynkę i stał na trójnogu. Pracę zaczęłam od przeglądania zdjęć w internecie i szukania inspiracji.

779px-Studijskifotoaparat

Fot. Wikipedia

Jako że rysunek techniczny nie jest moją mocną stroną, wydrukowałam sobie rzut sześcianu z internetu, który następnie przykleiłam do kartonu. Od środka pomalowałam go na czarno, z zewnątrz bejcą mahoniową, która w zamyśle miała imitować drewno.

Obiektyw aparatu zrobiłam z zakrętki od płynu do mycia naczyń i opakowania po tabletkach.

WP_20160309_17_58_08_Pro

Miałam problem z wycięciem tego dzióbka w środku, plastik był dość twardy. Podgrzałam więc nożyk świeczką i udało mi się wytopić to, co potrzebowałam.

Wnętrze „obiektywu” pomalowałam na czarno, a dookoła obkleiłam go złotkiem z opakowania po kawie. Za soczewkę posłużyła wycięta osłonka od tabletki.

WP_20160309_19_42_23_Pro

Z pofalowanego kartonu, którym opakowane były jakieś drobiazgi z IKEI zrobiłam harmonijkę do aparatu. Uformowałam ją w odpowiedni kształt i pomalowałam na czarno.

WP_20160313_21_57_10_Pro

Nóżki aparatu zrobiłam z długich patyczków od szaszłyków, z nimi było najwięcej roboty, ale o tym za chwilę.

Wycięłam z jednej strony okienko i wstawiłam plastikową szybkę.

WP_20160313_23_54_44_Pro

Z drugiej strony dopasowałam harmonijkę, na jej końcu przykleiłam kartonik imitujący deseczkę z obiektywem.WP_20160329_16_43_38_Pro

Z kawałka czarnego materiału uszyłam pelerynkę. Na jednym końcu wszyłam gumkę, a z drugiej strony był już ładnie obszyta, bo zrobiłam ją z rękawa starej koszulki.

Najtrudniejsze było zamontowanie nóżek. Nie miałam na to specjalnego pomysłu i wyszło trochę prowizorycznie. Najpierw zrobiłam mały trójkącik, bazę.

WP_20160330_16_18_50_Pro

Wylałam w nią ogromne ilości kleju, umieściłam nóżki… i no właśnie, nijak nie chciały się trzymać kupy. Z pomocą przyszedł narzeczony, który ustabilizował je jako tako kartką papieru i różnymi przedmiotami. Kiedy wyschło, udało się nawet postawić aparat;)

WP_20160330_16_09_06_Pro

WP_20160330_16_10_03_Pro

WP_20160330_16_19_42_Pro

WP_20160330_16_20_29_Pro

Myślałam, żeby przykleić jeszcze więcej złotej foli, ale była dość oporna w obsłudze i nijak nie chciała się trzymać, może jeszcze kiedyś do tego wrócę.

Tymczasem mieszkańcy domku postanowili udać się do fotografa po pamiątkowe zdjęcie… WP_20160330_16_24_59_Pro

Tak to wyszło;)

WP_20160330_16_25_32_Pro (2)

Reklamy