Tagi

, , , , , , ,


Bibeloty, zegary, obrazy i inne elementy dekoracyjne dopełniają wyglądu domku i ożywiają atmosferę. Wiadomo przecież, że każdy wiesza dekoracje czy pejzaże w swoim guście, patrząc na ściany, można łatwo ocenić upodobania estetyczne właścicieli:)

Salonik mojego domku jest przejawem pewnego nadużycia dekoratorskiego, mianowicie jest wręcz wypełniony różami. Jak określiła to moja koleżanka, wygląda niczym salon pani Żakiet/Bukiet z „Co ludzie powiedzą”. Róż nigdy za mało, więc w ‚salonie Hiacynty’ pojawił się kolejny motyw z tym związany.

WP_20160420_00_54_44_Pro

Zegar wiszący z motywem różanym jest naprawdę śliczny. Jest to wyrób niemieckiej firmy Reutter Porzellan, która wykonuje swoje miniaturki z największą starannością. Oprócz zegara mam z niej jeszcze młynek do kawy.Warto nadmienić, że można kręcić jego rączką!

WP_20160417_00_50_11_Pro

Delikatne produkty są pakowane w stylowe plastikowe pudełeczka.

WP_20160417_00_50_38_Pro

Zlew w mojej kuchni także jest ich produkcji, jest naprawdę ładny i porządny, ozdobiony delikatnym wzorkiem.

WP_20160426_14_24_24_Pro

Wracając do tematu, w zestawie mebli mahoniowych do saloniku był jeszcze duży obraz w złoconej ramie. Nie zawiesiłam go do tej pory, gdyż tematyka obrazu średnio pasowała do stylu wnętrza. Jest to naturalistyczny obraz Jeana-Francoisa Milleta „Kobiety zbierające kłosy” z 1857 roku, ukazujący nierówności społeczne nawet w warstwie chłopskiej, gdzie styrane ciężką pracą w polu biedne, zgarbione niewiasty z mozołem zbierają pojedyncze kłosy, pozostałe po żniwach bogatszych gospodarzy…

WP_20160420_00_19_27_Pro1

Poczułam się przed chwilą jak na maturze z języka polskiego:) Tak więc tematyka obrazu średnio pasowała do cukierkowo-przesłodzonego wnętrza, postanowiłam więc zastąpić obraz czymś bardziej infantylnym. Co jeszcze, oprócz róż, jest słodkie i kochane? Oczywiście koty!

Przeszukałam internet w poszukiwaniu odpowiednich obrazów, koniec końców wybrałam poniższy:

WP_20160420_00_20_54_Pro

Co ważne, obrazek jest tylko włożony w ramkę, gdybym chciała wrócić do bardziej podniosłego dzieła i wykorzystać je np. w gabinecie profesora literatury XIX wieku, będzie jak znalazł, wystarczy wyjąć kotka.

Tak prezentuje się w salonie:

WP_20160420_00_53_31_Pro

Jak już kleiłam różne rzeczy do ścian, postanowiłam uporać się wreszcie z łazienką, która od miesięcy stała odłogiem. Przykleiłam lustro i szafkę na kosmetyki.

WP_20160420_01_39_51_Pro

Wszystkie elementy przymocowałam zwykłym klejem typu UHU, dość sporą ilością należy posmarować przedmiot, a potem przytrzymać w miejscu… 15-20 minut… żeby klej chwycił:) Mam nadzieję, że wyszło prosto!

 

 

 

Reklamy