Tagi

, , , , , , ,


Follow my blog with Bloglovin

Nie jestem ostatecznie zadowolona z efektu tej mozolnej, mrówczej pracy, no ale każdy ucząc się może popełniać jakieś błędy – tak tłumacze sobie niezbyt udaną, pierwszą podłogę do domku dla lalek;)

Plan był dobry, gorzej z wykonaniem, ale o tym zaraz. Obiecałam na blogu dzielić się postępami, także tymi mniej udanymi.

Jako wzór posłużył mi m.in. ten filmik:

Zaczęłam od dokonania pomiarów i wykonania podkładki z kartonu pasującej do saloniku.

WP_20160627_18_38_53_Pro

WP_20160627_18_46_29_Pro

Nie rysowałam na kartonie linii pomocniczych, bo miał na sobie poziome żłobienia. Mogłam je wzmocnić ołówkiem, bo mimo tego wyszło mi odrobinkę krzywo.

Do klejenia użyłam tych patyczków do mieszania kawy:

WP_20160627_19_55_57_Pro

Wiąże się z nimi pewna anegdotka, zamówiłam je przez internet i ktoś w hurtowni zamiast drewnianych patyczków przysłał mi to:

11057735_10205317917843148_6717605261246963404_o

Pochwaliłam się pomyłką znajomym miniaturzystom, wśród propozycji wykorzystania pojawiły się: płot, siding na ściany zewnętrzne, designerska podłoga z plastiku albo 1000 maleńkich semaforów kolejowych;)

Na szczęście patyczki udało się sprawnie wymienić na drewno. Niestety, były dość słabej jakości; sporo krzywych, źle wyciętych, koślawych. No ale udało mi się oddzielić ziarna od plew i przystąpiłam do akcji. Obcięłam okrągłe końce.

WP_20160627_20_19_11_Pro

I tu nastąpił kolejny zgrzyt (przepraszam, że znów tyle marudzę;), bo zakupiony klej UHU okazał się być żółty;/ Nie przeźroczysty, jak poprzedni, tylko paskudnie żółty. To już źle wróżyło dalszej pracy, ale postanowiłam iść dalej.

WP_20160627_20_38_46_Pro

I tak kleiłam w wolnych chwilach, kiedy udało mi się wygospodarować trochę czasu.

WP_20160627_22_47_30_Pro

Po skończonym klejeniu przyciskałam wszystko książkami i hantelkami.

WP_20160627_22_48_02_Pro

Ufff, wreszcie skończona, w środku nocy:

WP_20160706_00_01_59_Pro

Kolejnego dnia przycięłam wystające „klepki” i sprawdziłam, czy pasuje do wnętrza:

WP_20160706_18_30_30_Pro

WP_20160706_18_30_39_Pro

Mam nadzieję, że uda mi się to przysłonić listwami podłogowymi. Przy okazji widać, jak znów odkleiła się tapeta, znalazłam na to rozwiązanie, ale o tym pod koniec.

Przystąpiłam do malowania i nie wiem, czy nie był to błąd, czy nie lepiej było zostawić naturalny kolor drewna, bo jestem niezadowolona z tego jak wyszło.

WP_20160706_19_08_18_Pro

Po lakierowaniu:

WP_20160706_19_22_35_Pro

WP_20160706_19_22_38_Pro

Jest, jakby to dyplomatycznie powiedzieć, brzydka i słabo wykonana. Włożyłam ją próbnie do domku i ustawiłam mebelki, ale zastanawiam się, czy nie zacząć wszystkiego od nowa. Niektórzy mówią, że wygląda jak stara, schodzona podłoga w starym domu, a jakie jest wasze zdanie?

WP_20160706_20_56_16_Pro

WP_20160706_20_55_50_Pro

WP_20160706_20_56_49_Pro

WP_20160706_21_17_12_Pro

WP_20160706_20_57_13_Pro


Wracając do tapety, kolega radził mi, żeby zeszlifować ściany papierem ściernym, to klej będzie się łatwiej wiązał. Znalazłam jednak na jednym forum łatwiejsze rozwiązanie, po prostu użyłam taśmy dwustronnej.

WP_20160706_20_59_37_Pro

WP_20160706_21_06_03_Pro

WP_20160706_21_13_48_Pro

Zrobiło się oczywiście małe zadarcie przy drzwiach, musiałam je lekko zakamuflować.

WP_20160706_21_14_31_Pro

Mam nadzieję, że nie jest źle;) Bo niedługo ten blog trzeba będzie zatytułować: „domkowe wpadki”.

 

 

 

 

Reklamy